Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Blog ogólnotematyczny | 25 czerwca 2017

Scroll to top

Top

O mnie

 Witam Cię! Mam na imię Robert i w końcu doczekałem się emerytury. Nie myśl jednak, że teraz siedzę w domu, nudzę się i oglądam telewizję. Nic podobnego. Nie jestem jeszcze taki stary, żeby zamykać się w czterech ścianach domu i czekać na śmierć. Wręcz przeciwnie — chce mi się żyć, działać i zmieniać.

Pięć lat temu porzuciłem życie w wielkim mieście i wyprowadziłem się na wieś, a w zasadzie wróciłem tu gdzie moje miejsce, czyli do Rożnowa w powiecie nowosądeckim. Tutaj się wychowałem i w końcu na starość wracam z powrotem. Podobno życie lubi zataczać krąg, zatem stąpam codziennie po ziemi, gdzie stawiałem pierwsze kroki, mieszkam w domu dziecięcych lat i w końcu jestem w pełni szczęśliwy. Obowiązków mam całkiem sporo, bo pomagam starszym rodzicom, a przy okazji znalazłem sobie zajęcie, które pochłania mnie bez reszty, ale o tym napiszę nieco później.

Oczywiście, kiedy opuszczałem rodzinną wieś, jako młody chłopak, nigdy nie przypuszczałem, że będę za nią tak tęsknił. Niestety, takie były czasy. W latach komunistycznych większość młodych osób wyjeżdżało do większych miast, więc ja również, z moimi kolegami wybrałem się do Krakowa. Znalazłem tam pracę, wspaniałą żonę, założyłem rodzinę i jakoś radziłem sobie do tej pory. Zawsze brakowało mi jednak spokoju, przyrody, ciszy…

Później, kiedy rozstałem się ze swoim życiem zawodowym, miasto nie miało mi już właściwie nic do zaoferowania. Wtedy też postanowiłem nie spędzać w nim ani dnia dłużej. Spakowałem się szybko. Nieco gorzej poszło oczywiście mojej żonie, ale tak już bywa z kobietami — zawsze mają za mało ciuchów, a jak przyjdzie co do czego, to okazuje się, że cała zawartość szafy nie zmieści się do samochodu. Na szczęście, w końcu jednak udało się przewieźć wszystkie rzeczy i zamieszkać na wsi.

Rzeczywistość jaką zastałem była nieco inna niż sobie wyobrażałem. Nie byłem jednak rozczarowany, bo odwiedzając co jakiś czas rodziców widziałem, że Rożnów znacząco się zmienił. Teraz mieszkają tu zupełnie inni, obcy ludzie, ale na sąsiadów nie mogę narzekać, a malownicze widoki pozwalają na maksymalny odpoczynek.

Trudno jednak nic nie robić, dlatego zaraz znalazłem sobie zajęcie, a mianowicie — zacząłem porządkować zaniedbany ogród i tak właściwie rozpoczęła się moja przygoda z ogrodnictwem.

Roślinami interesowałem się właściwie od dawna, ale tylko w teorii. Krakowski balkon był bowiem za mały na hodowanie ogórków, czy papryk. Często natomiast oglądałem programy o uprawie warzyw, a kilkakrotnie zdarzyło mi się nawet przeczytać książkę o podobnej tematyce.

Kiedy przyjechałem do Rożnowa, w końcu mogłem sprawdzić jak to wygląda w praktyce. Właściwie od początku miałem taki pomysł, aby zbudować niewielką szklarnię i hodować tam rośliny na własny użytek, więc nie czekałem na nic i właściwie od zaraz przystąpiłem do pracy.

Samodzielnie przygotowywałem wszystkie rozsady, dbałem o odpowiednie zmianowanie, nawożenie, podlewanie. Rośliny były moim oczkiem w głowie. Odwiedzałem je kilka razy dziennie. Otoczyłem troskliwą opieką. Czasem nawet z nimi rozmawiałem, a na efekty nie musiałem długo czekać. Plony były tak okazałe, że przeszły moje najśmielsze oczekiwania, więc postanowiłem zająć się  uprawą na serio.

Obecnie jestem niewielkim plantatorem pomidorów standardowych, a moje ekologiczne i zdrowe warzywa można znaleźć w lokalnych sklepach. Plantacja jest chyba najlepszym sposobem na życie dla kogoś takiego jak ja, oczywiście — mam z tego finansowe korzyści, ale przede wszystkim się nie nudzę, bo codziennie zajmuję się tym, co lubię.

Z resztą swoją wiedzą chętnie dzielę się z innymi, pomagam młodym ogrodnikom i wcale nie traktuję ich jak konkurencji. Moja plantacja jest otwarta właściwie dla każdego. Chętnie zapraszam tutaj gości, którzy chcą zobaczyć jak wszystko wygląda w praktyce. Co roku odwiedza mnie również lokalna telewizja.

A Ci, którym nie po drodze jest do Rożnowa, pozostaje jedynie relacja na blogu. Piszę tutaj właściwie o wszystkim, co dzieje się w moim ogródku uprawnym, dlatego wszyscy, którzy uprawiają lub planują uprawiać pomidory, mogą zajrzeć tu co jakiś czas, aby przeczytać kilka wskazówek dotyczących przygotowania roślin, gruntu, sposobów zapewnienia roślinom najlepszych warunków do wzrostu, a także najlepszej ochrony przed szkodnikami i niebezpiecznymi warunkami atmosferycznymi.

Oczywiście, o tym wszystkim wiedzą profesjonaliści, ale przeciętny człowiek, który wchodzi w ogrodniczy świat, najprawdopodobniej nie wie jak się zabrać za uprawę, dlatego piszę przede wszystkim dla amatorów, ponieważ sam nim kiedyś byłem.